Dzięki Nattinie, którą poznałam na vitalii, zachwyciłam się uroczymi grafikami Kristiny Kamenikowej. Obrazki wychodzące spod pędzla lub jakiegoś innego narzędzia tej słowackiej artystki są urocze i tak subtelne zarazem, że nie sposób ich nie polubić. Jest w nich spokój, dobra cisza, a jednocześnie przesłanie, że najlepsze są rzeczy najprostsze. Będę się obrazkami Kristiny dzielić w swojej przestrzeni ☺️ Z vitalią się powoli żegnam. Pojawił się we mnie swoisty spokój. Przyjmuję z wdzięcznością to, co dał mi vitaliowy czas i staram się patrzeć w przyszłość. Cieszę się, że niektóre z moich znajomych trafiły, podobnie jak ja do blogerrowego portu. Fajnie będzie wspólnie rozgryzać tajemnice techniczne bloga. Fajnie też będzie się nawzajem odwiedzać. Myślę, że się w końcu wszystkie do tej zmiany przyzwyczaimy. Muszę przyznać, że jeszcze nie odkryłam wszystkich możliwości blogowania. Dumam aktualnie nad etykietami. Nadawać, czy nie ? 🤔 Wy...
Chciałabym, żeby to było miejsce bezpieczne i pełne dobrej energii. Miejsce, do którego zaglądać będą osoby otwarte na innych ludzi oraz na piękno przyrody. Kocham swój ogród i z pewnością będę tutaj umieszczać jego zdjęcia. Jeśli przyniosą one radość nie tylko mnie, z pewnością poczuję się szczęśliwa.