Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Anielskie tematy

"Kubek z fiołkami" - odcinek 9. ostatni 😊

  Wypłakawszy się w ramionach dziwnie odmienionej matki, Weronika wstała z zamiarem posprzątania skorup porcelanowego kubka. Emilia jej jednak na to nie pozwoliła. - Zostaw – powiedziała, ja sama to zrobię. Po czym wstała i zaopatrzona w zmiotkę i śmietniczkę dokładnie posprzątała miejsce katastrofy. Wytarła ściereczką plamę herbaty i nalała wody do czajnika. - Napijemy się razem świeżej herbaty i razem zjemy resztkę biszkoptów, Weroniczko. Spojrzała na córkę z czułością i pogładziła jej miodowe pukle. Były tak inne od jej czarnych, ale równie gęste i miękkie. Otaczały głowę Weroniki świetlistą gęstwiną i podkreślały urodę jej twarzy. Dziewczyna podniosła na matkę zdziwiony wzrok i dwoje par oczu – nieco wyblakłych niebieskich i orzechowych zderzyły się spojrzeniami. W orzechowym spojrzeniu córki było niedowierzanie, w niebieskim matki uśmiech. - Od dzisiaj moje dziecko wszystko się zmieni – powiedziała Emilia, a widząc zdumienie w oczach Weroniki, ciągnęła dalej – dosyć już t...

"Kubek z fiołkami" - odcinek 8.

  - Zjesz ze mną obiad synku? - zapytał Janek. Odpowiedziało mu milczenie. Odwrócił się i spojrzał na Macieja. Widział, że chłopak jest czymś zmartwiony, wzburzony i niespokojny. - Stało się coś ? - zwrócił się do syna z kolejnym pytaniem? - Nic się nie stało – odburknął syn, po czym zaśmiał się nieco chrapliwym głosem i dorzucił -  - Dołożyłem takiemu jednemu biuściastemu pasztetowi w parku. Żebyś ty widział, jak jej cycki latały, jak biegła aleją. A jak chłopaki się ubawiły przy okazji. W Janku coś drgnęło. Popatrzył na syna uważnie i z namysłem powiedział -   - Obraziłeś publicznie obcą dziewczynę ? A co ona na to?” - A nic – odpowiedział Maciek. Popatrzyła tylko na mnie. Janek bacznie obserwował twarz syna. Chłopak się uśmiechał, ale w oczach miał wstyd i poczucie winy. - Popatrzyła na ciebie, powiadasz? I co? Co miała w tym spojrzeniu? Maciek, zdumiony spojrzał na ojca.  - Tato, ale co ty? Nic się przecież nie stało. To przecież grubaska, sam mni...

"Kubek z fiołkami" - odcinek 7.

  Dla chłopaka to było za dużo. Nie dość, że stracił ukochaną matkę, to na dodatek ojciec i tak daleki, jeszcze bardziej się od niego oddalił. Przypominał sobie o synu wtedy, kiedy lodówka była pusta albo przychodził monit o niezapłaconym rachunku. To nie było dobre życie. Tylko koledzy ze starej budy pozwalali Maćkowi na poczucie luzu. Kiedy się z nimi spotykał po pracy w zakładzie mechaniki samochodowej, łazili po parku, popijali piwko i zaczepiali wulgarnie przechodzące dziewczyny. Maciek wiedział, że matka nie byłaby z niego zadowolona i czasem wstydził się za swoich kolegów, ale jakoś nie mógł zerwać tych kontaktów. Teraz jednak coś w nim pękło. Spojrzenie dziewczyny, którą obraził, paliło go w środku żywym ogniem. Najgorsze było to, że ona bardzo mu się podobała. Widywał ją już wcześniej w parku. Czasem przemierzła alejki energicznym krokiem, z rzadka był to wolny spacer, a kiedyś nawet widział, jak siedziała na ławce i wpatrywała się w liście wirujące na wietrze. Zapatrzył...

"Kubek z fiołkami" - odcinek 6.

  Emilia przytulała do siebie Weronikę, ale jej myśli błądziły w przeszłości, odtwarzając jak na taśmie filmowej wydarzenia sprzed lat. Kobieta popatrzyła na porcelanowe skorupy taplające się w plamie herbaty i poczuła się tak, jakby wraz z kubkiem w delikatny fiołkowy wzór roztrzaskało się jej serce. Poczuła, że coś bezpowrotnie się w jej życiu skończyło, że wraz ze skorupami wyrzuci do śmieci ostatni element niespełnionego, hołubionego przez całe lata marzenia, ukrywanego w najsekretniejszym zakątku jej duszy. Nigdy bowiem nie zapomniała tej czarownej chwili w objęciach młodego Chorwata. Nigdy nie zapomniała smaku jego ust i drżenia jego ciała. Nie zapomniała szybkiego bicia serca tłukącego się w piersiach chłopaka, kiedy ją do siebie tulił. Nic i nikt w następnych latach jej życia nie mógł tego zastąpić. Nawet chwila, kiedy pierwszy raz przytuliła do siebie swoje dziecko, nie potrafiła wymazać z jej pamięci uczucia pełnej przynależności do m...

" Kubek z fiołkami" - odcinek 5.

  W niedzielę we wsi odbywał się odpust i towarzyszył mu jarmark. Po uroczystej sumie Nowakowie w towarzystwie Emilii poszli oglądać stoiska, na których okoliczni kupcy porozkładali swoje towary. Dziewczyna z zainteresowaniem przyglądała się tanim, tandetnym ozdobom i zabawkom, o których kupienie dzieciaki błagały swoich rodziców, oglądała chustki wykończone frędzlami i podziwiała to barwne widowisko mające swój niezaprzeczalny urok tak obcy miejskiemu światu, w którym wyrosła. Jej uwagę przykuł kram ze starociami. Czego tam nie było. Jakieś powyszczerbiane talerze, stare zegarki, zdekompletowane sztućce, oleodruki i całe mnóstwo innych drobiazgów. Wśród nich dostrzegła porcelanowy kubek – biały w delikatny kwiatowy wzorek ze złoceniami na obrzeżach i smukłym uszku. Złapała za to uszko, podniosła kubek i dostrzegła, jak słońce prześwietla cienką porcelanę. „Jaki piękny” - szepnęła do siebie i odłożyła go z lekkim wahaniem na miejsce. Nie widziała, że zza drze...

"Kubek z fiołkami" - odcinek 4.

  Walery z czułością spoglądał na Emilię. Patrzył na nią i widział ją młodą, kubek w kubek przypominającą Weronikę, z tą jednak różnicą, że na ramiona opadały jej loki kruczoczarnych włosów, a oczy zachwycały błękitem pogodnego nieba. Widział ją, jak idzie ścieżką wśród pól w chabrowej sukience podkreślającej kolor jej oczu z wielką miotłą zerwanych maków i bławatków. Ten sielski obrazek przeciął jak biczem chłopak jadący nieopodal na rowerze, który grubiańsko zawołał: - A skąd się tutaj wziął taki biuściasty pasztet ? Anioł Stróż pamiętał dobrze, jak Emilka przystanęła, z jej ust spełzł leciutki uśmiech, a oczy rozszerzyło zdziwienie pomieszane z przestrachem. Wokół nie było nikogo – tylko ona i ten niegrzeczny chłopak, który tymczasem zsiadł z roweru i obrzucał ją impertynenckim spojrzeniem. Dziewczyna z trudem, ale z wielką godnością wyprostowała się i ruszyła przed siebie, tylko nieznacznie przyspieszając kroku. W oddali majaczyły już zabudowania domu jej krewnych, a to oz...

"Kubek z fiołkami" - odcinek 3.

  Juliusz i Walery – niemi świadkowie tej sceny pobledli. Przez ich anielskie oblicza przeleciał cień niepokoju, a skrzydła drgały nerwowo. Juliusz uczynił ze swych skrzydeł coś na kształt schronu i otoczył nimi łkającą cicho Weronikę. Patrzył z wyrzutem na Walerego. Ten natomiast czuł, że ma przyzwolenie na zrobienie czegoś, na co od jakiegoś czasu miał coraz większą ochotę. A była to chęć wyrwania Emilii z emocjonalnego letargu, w jakim się pogrążyła wiele lat temu. Nie wiedział, jak ma to zrobić, ale czuł, że właśnie teraz musi działać. I on także użył swych skrzydeł, ale nie tak jak to uczynił Juliusz. Walery rozpostarł swoje szeroko, a potem uderzył Emilię w czoło, a potem w ramię, a potem w kark i jeszcze raz w czoło. Na koniec sięgnął poniżej pleców, uniósł Emilię do góry i opuścił gwałtownie na siedzisko fotela. Kobieta nie krzyczała. Była zdumiona i przerażona, była poruszona i wstrząśnięta, ale jednocześnie poczuła, że otwierają się w jej głowie, w jej sercu dawno zamkn...

"Kubek z fiołkami" - odcinek 2.

  Nie zdziwiła się, kiedy zobaczyła swoją matkę siedzącą na fotelu i wgapiającą się w ekran telewizora. Migały na nim postacie z jakiegoś serialu. Weronika nie wiedziała nawet jakiego, bo tyle ich było. Odkąd Emilia otrzymała rentę, nie robiła wiele ponad ciągłe oglądanie telewizji. Uznała bowiem, że skoro jej zdrowie jest zagrożone, to nie powinna się wysilać. W końcu miała córkę, która prała, sprzątała, gotowała, a nawet całkiem dobrze zarabiała w tej swojej pracy. Weronika czasu na oglądanie seriali nie miała. Matka nic nie robiła, ale wiele wymagała, przede wszystkim od swojej córki. Dziewczyna nie miała czasu dla siebie. Poruszała się na wahadle – praca- dom, dom-praca i chwilami miała wrażenie, że to wahadło rozbije jej głowę. Nie myślała o sobie, chwilami jej się wydawało, że jej po prostu nie ma, są za to potrzeby ludzi, z którymi stykała się na co dzień. Zawsze tak było.  Od wczesnego dzieciństwa Emilia wpajała swojej córce, że trzeba być grzecznym, uległym, nie wo...

"Kubek z fiołkami" - odcinek 1.

  Weronika Bluszcz patrzyła z odrazą na swoje odbicie w lustrze. Osobisty gadacz w jej głowie nabierał coraz większych obrotów w swej złośliwej tyradzie: -  Nigdy w życiu nie schudniesz! - I co z tego, że zaliczyłaś tyle diet. Przecież nigdy na żadnej nie wytrzymałaś dłużej niż miesiąc. - Gruba byłaś, gruba jesteś i gruba pozostaniesz. - Nikt cię nie zechce, nikt się tobą nie zachwyci. - Jesteś beznadziejna, do niczego się nie nadajesz. Dziewczyna patrzyła w lustro długo. Gadacz wreszcie umilkł, a w sercu pojawił się żal i spłynął łzami po policzkach. Wzrok prześlizgiwał się po obfitym biuście i krągłych biodrach, zahaczył o lekko odstający brzuch, ocenił srogo pełne uda, wreszcie dotknął pulchnego policzka. Usta Weroniki wykrzywiły się w płaczliwym grymasie. Wiedziała, że jest brzydka, tłusta i nie ma co liczyć na szczęście w życiu z takim wyglądem. Juliusz - Anioł Stróż Weroniki stał obok lustra, w którym dziewczyna się przeglądała. Patrzył na swoją podopieczną z ...

"Przebudzenie Łukasza Farta" - odcinek 5. ostatni 🥰

  Nieświadomi rozgrywającej się tuż obok anielskiej wymiany zdań, Aldona i Łukasz wreszcie usiedli przy stoliku. Młody mężczyzna z trudem okiełznał targające nim emocje i usiłował przywdziać swoją ulubioną maskę nonszalanckiego dystansu. Niestety, nie wychodziło mu to najlepiej. Nie umiał ukryć zachwytu, nie rozumiał, skąd w okolicach serca pojawiło się dziwne ciepło. Wszystko to było dla niego całkiem nowe. A może nie całkiem. Znał to ciepło, ale zapomniał, jak to jest, kiedy się je odczuwa. Zapatrzony w piękną twarz Aldony, nie usłyszał tego, co powiedziała. Otrząsnął się z trudem i grzecznie zapytał -  Mogłabyś powtórzyć, co powiedziałaś? Przepraszam, ale nie mogę uwierzyć, że jednak się ze mną umówiłaś. Nie byłem zbyt grzeczny – dodał z nieznanym sobie uczuciem skruchy. -  Jesteś inny niż sobie wyobrażałam – powiedziała Aldona.  Na podstawie twojego zachowania i tego, co pisałeś, wyobraziłam sobie aroganckiego i butnego osobnika, a tu taka niespodzianka – ...