Jakiś czas mnie tutaj nie było. Brakło czasu, weny twórczej, chęci pisania w ogóle. Widać czasem tak bywa, że nie mamy siły na głębsze wynurzenia, czy też woli dzielenia się swoimi przemyśleniami. Może wynika to z faktu, że zwyczajnie jesteśmy zmęczeni lub po prostu sfrustrowani tym, co się wokół dzieje. W moim przypadku wystąpiły wszystkie wymienione wyżej przesłanki, oczywiście w zróżnicowanym stopniu natężenia. Jestem jednak i mam nadzieję, że będę bywać częściej i uwalniać zakleszczone w głowie słowa. Nie ma we mnie radości związanej ze zbliżającymi się świętami, nie ma radosnego podekscytowania, ani też głębokiej refleksji ku jakiej winien skłonić nas Wielki Tydzień. Czasem zazdroszczę niektórym głębokiej wiary oraz posłuszeństwa tradycji. Chwilami brakuje mi przynależności do wspólnoty przeżywającej nadchodzące Zmartwychwstanie. To jednak są jedynie chwile. Za daleko odeszłam od tego, co ludzie przywykli nazywać kościołem. To jednak dłuższa i poważniejsza histor...
Chciałabym, żeby to było miejsce bezpieczne i pełne dobrej energii. Miejsce, do którego zaglądać będą osoby otwarte na innych ludzi oraz na piękno przyrody. Kocham swój ogród i z pewnością będę tutaj umieszczać jego zdjęcia. Jeśli przyniosą one radość nie tylko mnie, z pewnością poczuję się szczęśliwa.