W niedzielę we wsi odbywał się odpust i towarzyszył mu jarmark. Po uroczystej sumie Nowakowie w towarzystwie Emilii poszli oglądać stoiska, na których okoliczni kupcy porozkładali swoje towary. Dziewczyna z zainteresowaniem przyglądała się tanim, tandetnym ozdobom i zabawkom, o których kupienie dzieciaki błagały swoich rodziców, oglądała chustki wykończone frędzlami i podziwiała to barwne widowisko mające swój niezaprzeczalny urok tak obcy miejskiemu światu, w którym wyrosła. Jej uwagę przykuł kram ze starociami. Czego tam nie było. Jakieś powyszczerbiane talerze, stare zegarki, zdekompletowane sztućce, oleodruki i całe mnóstwo innych drobiazgów. Wśród nich dostrzegła porcelanowy kubek – biały w delikatny kwiatowy wzorek ze złoceniami na obrzeżach i smukłym uszku. Złapała za to uszko, podniosła kubek i dostrzegła, jak słońce prześwietla cienką porcelanę. „Jaki piękny” - szepnęła do siebie i odłożyła go z lekkim wahaniem na miejsce. Nie widziała, że zza drze...
Chciałabym, żeby to było miejsce bezpieczne i pełne dobrej energii. Miejsce, do którego zaglądać będą osoby otwarte na innych ludzi oraz na piękno przyrody. Kocham swój ogród i z pewnością będę tutaj umieszczać jego zdjęcia. Jeśli przyniosą one radość nie tylko mnie, z pewnością poczuję się szczęśliwa.