Nieświadomi rozgrywającej się tuż obok anielskiej wymiany zdań, Aldona i Łukasz wreszcie usiedli przy stoliku. Młody mężczyzna z trudem okiełznał targające nim emocje i usiłował przywdziać swoją ulubioną maskę nonszalanckiego dystansu. Niestety, nie wychodziło mu to najlepiej. Nie umiał ukryć zachwytu, nie rozumiał, skąd w okolicach serca pojawiło się dziwne ciepło. Wszystko to było dla niego całkiem nowe. A może nie całkiem. Znał to ciepło, ale zapomniał, jak to jest, kiedy się je odczuwa. Zapatrzony w piękną twarz Aldony, nie usłyszał tego, co powiedziała. Otrząsnął się z trudem i grzecznie zapytał - Mogłabyś powtórzyć, co powiedziałaś? Przepraszam, ale nie mogę uwierzyć, że jednak się ze mną umówiłaś. Nie byłem zbyt grzeczny – dodał z nieznanym sobie uczuciem skruchy. - Jesteś inny niż sobie wyobrażałam – powiedziała Aldona. Na podstawie twojego zachowania i tego, co pisałeś, wyobraziłam sobie aroganckiego i butnego osobnika, a tu taka niespodzianka – ...
Chciałabym, żeby to było miejsce bezpieczne i pełne dobrej energii. Miejsce, do którego zaglądać będą osoby otwarte na innych ludzi oraz na piękno przyrody. Kocham swój ogród i z pewnością będę tutaj umieszczać jego zdjęcia. Jeśli przyniosą one radość nie tylko mnie, z pewnością poczuję się szczęśliwa.