Przejdź do głównej zawartości

Pierwsza pełnia w nowym roku ...


 

I znowu pełnia.🌝 Pierwsza w 2026 roku. Rozpoczyna się kolejny cykl księżycowych zdarzeń i naszych ludzkich marzeń przy okazji. 😉W każdym razie zadziwił mnie dzisiaj widok Księżyca w oknie sypialni. Nie spodziewałam się go zupełnie. Kiedy jednak już  spojrzał na mnie swoim srebrnym okiem, postanowiłam go uwiecznić. Pełna pełnia jest, co prawda jutro, ale co to szkodzi, skorzystać z nadarzającej się okazji. Być może jutro już takiej nie będzie. 

Czas świąteczny mija powolutku. Jeszcze chwila i będę chować bożonarodzeniowe ozdoby do pudeł i rozbierać choinkę. Nie lubię tego zajęcia, choć lubię już porządek i przestrzeń, jakie się potem robią w mieszkaniu. Ludzka natura jest jednak przewrotna. 😉 Od soboty zalegnie już u nas poświąteczna cisza, bo goście wyjeżdżają. I znowu, nie lubię pożegnań, ale już ciszę, jaka pozostaje po ostatnim akordzie świątecznej wizyty,  lubię 😉I zasadniczo cieszę się, że okres świąteczny już się kończy i wdzięczna jestem Najwyższemu, że był pełen spokoju i radości, czyli taki, jaki powinien być, a nie zawsze  jest, niestety... 

No a jak już wszystko posprzątamy, uładzimy, nacieszymy się ciszą, to wtedy nastanie czas oczekiwania  na wiosnę 🪻🥀🌱

Komentarze

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Piszę już drugi komentarz. Pierwszego pewnie nie zapisałam. Dobrze, że zajrzałam do Ciebie, bo już wiem skąd moje nocne łazikowania. To ten Łysy mi bruździ. Ale że srebrny z niego przystojniak, to mu daruję. 😂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pełnia przeważnie tak działa, chociaż mnie specjalnie Łysy nie rusza...

      Usuń
  3. Po to zapraszam gosci by docenic cisze:) w sumie nie zupelnie bo gosci lubie, ale na codzien ciezko docenic/zauwazyc cos tak ocyzwistego jak cisza czy ...przestrzen po choince:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. U nas tez byla pelnia, a ksiezyc bylo widac juz okolo piatej po poludniu, zarys na przepieknym turkusowo - fioletowo - rozowym niebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wstawilam u siebie zdjecie z wczoraj, pierwszej pełnia księżyca w 2026 roku — w Carrières-sur-Seine, 3 stycznia o godzinie 17:07.

      Usuń
    2. Widziałam. Przepiękna pełnia i śliczne zdjęcie 🥰

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Nowy początek

Napiszę wprost. Szukam nowego miejsca dla siebie. Przez 15 lat regularnie prowadziłam pamiętnik "odchudzania" na portalu poświęconym tej tematyce. Opcja prowadzenia pamiętnika okazała się być fantastyczna, bo nie tylko pozwalala pisać o perturbacjach związanych z pozbywaniem się nadmiaru kilogramów, ale dzięki dzieleniu się swoimi przemyśleniami z innymi osobami powstała społeczność świetnych ludzi, a konkretnie kobiet, z którymi połączyła mnie przyjaźń nie tylko wirtualna. A teraz vitalia, bo o tym portalu mowa, likwiduje funkcję pamiętników. Wyrzuca nas. Dlaczego? Z przyczyn generalnie finansowych, bo nie kupujemy jej diet, nie korzystamy z innych płatnych funkcji, tylko piszemy o życiu. W sumie rozumiem, żaden to interes. Nikt już nie pamięta o wcześniej wykupowanych abonamentach, o reklamie, jaką robiłyśmy jej przez lata pomiędzy swoimi znajomym, o sympatii i przede wszystkim tego, że ożywiałysmy portal liczbą wejść. Nic już się nie da zrobić, a ja szukam miejsca na swoje...

Dzień drugi...

Na początku postanowiłam odliczać. Podejrzewam, że będę to działanie kontynuować do 15 grudnia. Wtedy zakończy się pewna epoka w moim życiu. Epoka pamiętnika na vitalii. Kiedy zakładałam ten pamiętnik, nie podejrzewałam nawet, jak ważny stanie się dla mnie i jak ważne będą dla mnie osoby, które dzięki temu poznam, a przede wszystkim, jak ważna będzie przemiana moich myśli i rozmaitych refleksji w słowa, którymi dzieliłam się z czytelniczkami moich zapisków.  To dziwne uczucie, kiedy trzeba pożegnać się z czymś,  co stanowiło stały element prawie każdego dnia i pogodzić się z decyzją, która w żaden sposób nie zależała od ciebie. Takie jednak jest życie. Składa się z początków i zakończeń i wygląda na to, że mamy na taki układ wpływ minimalny. Nie ukrywam swojego smutku i pozwalam mu płynąć. Jestem jednak z gruntu osobą, która nie lubi za długo oglądać się wstecz. Dlatego wyznaczam sobie datę 15 grudnia, do której będą się w moich wpisach pojawiać refleksje związane z przemijani...

Pada śnieg...

 Pierwszy śnieg. Dzień trzeci ...  W chwili obecnej najbardziej pochłania mnie uczenie się technicznych możliwości bloga. Trzeba tegoż bloga   jakoś  poukładać i  nadać mu osobisty charakter. Nie jest to łatwe. W końcu jestem panią 60+ , choć nie wyglądam 😉. Właściwie to mnie nawet wkurza, że się mnie bez mała siłą wtłacza w ramy seniorki. Dla mnie to słowo nie ma zbyt pozytywnego znaczenia, a starość i młodość od zawsze oznaczały stan ducha i umysłu, a nie wskazania metrykalne. Pogodzić się jednak muszę z faktem, że wszelakie nowinki techniczne, przynajmniej na początku utrudniają mi życie. Na szczęście lubię się uczyć. 😊 Wczoraj sypnęło pierwszym śniegiem w tym roku. Najpierw deszcz się ze śniegiem mieszał, a potem ustąpił miejsca białym płatkom, a one przez noc zrobiły swoje. O poranku przywitał mnie za oknem świat baśniowy. Nie przepadam za zimowym okresem, ale nie mogę mu odmówić spektakularnej urody, kiedy wszystko staje się dziewiczo białe, a krajo...