Przejdź do głównej zawartości

"Ogród Eliry - cztery pory roku" - nowy projekt


 

Elira - ta, która pamięta. 

Jest kimś, kto rozumie rytm rzeczy - dojrzewanie, zamieranie, przemijanie. Jej twarz nie nosi znamion ani triumfu, ani uległości.  Jest w niej spokój, ten, który pojawia się dopiero po latach pytań, szukania i odpuszczania walk, które nie były warte krwi i poświęcenia samej  siebie.  Jej spojrzenie jest uważne. Jakby widziała więcej niż to, co widać - ale wiedziała, że nie każde zrozumienie trzeba wypowiadać na głos. Elira nie jest bohaterką baśni. Jest bohaterką życia. Kobietą, która wie, że jej wartość nie zaczyna się na cudzym zachwycie i nie kończy się na cudzym braku zrozumienia.

Strażniczka sensu...

Opiekunka ciszy...

Świadek drogi...

Ona nie zatrzymuje czasu, tylko harmonijnie przechodzi  przez jego etapy. 

"Ogród Eliry - cztery pory roku" to projekt, który narodził się z pytania, które dojrzewało we mnie długo: Co dzieje się z kobietą, kiedy nie walczy z czasem- lecz zaczyna z nim współpracować? 

Elira nie jest postacią z legendy. Elira jest symbolem kobiety, która żyje świadomie - w rytmie natury, własnego doświadczenia i cichej mądrości, która przychodzi dopiero wtedy, gdy zaczynamy słuchać. 

Ogród Eliry nie jest miejscem do zwiedzania. To przestrzeń, w której można zobaczyć, że życie - tak jak ogród - zmienia się, dojrzewa, odpoczywa, wraca do siebie. Nic nie jest "stratą". Wszystko jest etapem. 

"Ogród Eliry - cztery pory roku" jest zaproszeniem do zatrzymania się, do spojrzenia na własną drogę z czułością- i do odkrycia, że w każdej fazie jest piękno, jeśli pozwolimy mu wybrzmieć. 

Przedstawiam mój nowy projekt. Wymyśliłam i Elirę, i jej ogród jako moje swoiste alter ego. To będzie to miejsce, gdzie pojawią się zdjęcia  mojego ogrodu oraz innych magicznych dla mnie  miejsc. To będzie przestrzeń, gdzie Elira będzie mówić o swoim zachwycie dla życia i natury. Mam nadzieję, że ją polubicie. A jeśli nie, to też dobrze. Elira z pewnością to zrozumie. 

Komentarze

  1. masz dar przelewania na słowa swoich myśli. nie są to :płaskie: słowa, ale głębia doświadczenia i przemyśleń z odrobiną fantazji. pisz ja dalej będę czytać

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobry pomysł, a ogród z roku na rok masz coraz piękniejszy i chętnie pooglądam nowe zdjęcia z jego przemiany.

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny pomysł, na pewno będę częstym gościem 😘

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Nowy początek

Napiszę wprost. Szukam nowego miejsca dla siebie. Przez 15 lat regularnie prowadziłam pamiętnik "odchudzania" na portalu poświęconym tej tematyce. Opcja prowadzenia pamiętnika okazała się być fantastyczna, bo nie tylko pozwalala pisać o perturbacjach związanych z pozbywaniem się nadmiaru kilogramów, ale dzięki dzieleniu się swoimi przemyśleniami z innymi osobami powstała społeczność świetnych ludzi, a konkretnie kobiet, z którymi połączyła mnie przyjaźń nie tylko wirtualna. A teraz vitalia, bo o tym portalu mowa, likwiduje funkcję pamiętników. Wyrzuca nas. Dlaczego? Z przyczyn generalnie finansowych, bo nie kupujemy jej diet, nie korzystamy z innych płatnych funkcji, tylko piszemy o życiu. W sumie rozumiem, żaden to interes. Nikt już nie pamięta o wcześniej wykupowanych abonamentach, o reklamie, jaką robiłyśmy jej przez lata pomiędzy swoimi znajomym, o sympatii i przede wszystkim tego, że ożywiałysmy portal liczbą wejść. Nic już się nie da zrobić, a ja szukam miejsca na swoje...

Dzień drugi...

Na początku postanowiłam odliczać. Podejrzewam, że będę to działanie kontynuować do 15 grudnia. Wtedy zakończy się pewna epoka w moim życiu. Epoka pamiętnika na vitalii. Kiedy zakładałam ten pamiętnik, nie podejrzewałam nawet, jak ważny stanie się dla mnie i jak ważne będą dla mnie osoby, które dzięki temu poznam, a przede wszystkim, jak ważna będzie przemiana moich myśli i rozmaitych refleksji w słowa, którymi dzieliłam się z czytelniczkami moich zapisków.  To dziwne uczucie, kiedy trzeba pożegnać się z czymś,  co stanowiło stały element prawie każdego dnia i pogodzić się z decyzją, która w żaden sposób nie zależała od ciebie. Takie jednak jest życie. Składa się z początków i zakończeń i wygląda na to, że mamy na taki układ wpływ minimalny. Nie ukrywam swojego smutku i pozwalam mu płynąć. Jestem jednak z gruntu osobą, która nie lubi za długo oglądać się wstecz. Dlatego wyznaczam sobie datę 15 grudnia, do której będą się w moich wpisach pojawiać refleksje związane z przemijani...

Pada śnieg...

 Pierwszy śnieg. Dzień trzeci ...  W chwili obecnej najbardziej pochłania mnie uczenie się technicznych możliwości bloga. Trzeba tegoż bloga   jakoś  poukładać i  nadać mu osobisty charakter. Nie jest to łatwe. W końcu jestem panią 60+ , choć nie wyglądam 😉. Właściwie to mnie nawet wkurza, że się mnie bez mała siłą wtłacza w ramy seniorki. Dla mnie to słowo nie ma zbyt pozytywnego znaczenia, a starość i młodość od zawsze oznaczały stan ducha i umysłu, a nie wskazania metrykalne. Pogodzić się jednak muszę z faktem, że wszelakie nowinki techniczne, przynajmniej na początku utrudniają mi życie. Na szczęście lubię się uczyć. 😊 Wczoraj sypnęło pierwszym śniegiem w tym roku. Najpierw deszcz się ze śniegiem mieszał, a potem ustąpił miejsca białym płatkom, a one przez noc zrobiły swoje. O poranku przywitał mnie za oknem świat baśniowy. Nie przepadam za zimowym okresem, ale nie mogę mu odmówić spektakularnej urody, kiedy wszystko staje się dziewiczo białe, a krajo...