Przejdź do głównej zawartości

Posty

"Przebudzenie Łukasza Farta" - odcinek 5. ostatni 🥰

  Nieświadomi rozgrywającej się tuż obok anielskiej wymiany zdań, Aldona i Łukasz wreszcie usiedli przy stoliku. Młody mężczyzna z trudem okiełznał targające nim emocje i usiłował przywdziać swoją ulubioną maskę nonszalanckiego dystansu. Niestety, nie wychodziło mu to najlepiej. Nie umiał ukryć zachwytu, nie rozumiał, skąd w okolicach serca pojawiło się dziwne ciepło. Wszystko to było dla niego całkiem nowe. A może nie całkiem. Znał to ciepło, ale zapomniał, jak to jest, kiedy się je odczuwa. Zapatrzony w piękną twarz Aldony, nie usłyszał tego, co powiedziała. Otrząsnął się z trudem i grzecznie zapytał -  Mogłabyś powtórzyć, co powiedziałaś? Przepraszam, ale nie mogę uwierzyć, że jednak się ze mną umówiłaś. Nie byłem zbyt grzeczny – dodał z nieznanym sobie uczuciem skruchy. -  Jesteś inny niż sobie wyobrażałam – powiedziała Aldona.  Na podstawie twojego zachowania i tego, co pisałeś, wyobraziłam sobie aroganckiego i butnego osobnika, a tu taka niespodzianka – ...
Najnowsze posty

"Ogród Eliry - cztery pory roku" - nowy projekt

  Elira - ta, która pamięta.  Jest kimś, kto rozumie rytm rzeczy - dojrzewanie, zamieranie, przemijanie. Jej twarz nie nosi znamion ani triumfu, ani uległości.  Jest w niej spokój, ten, który pojawia się dopiero po latach pytań, szukania i odpuszczania walk, które nie były warte krwi i poświęcenia samej  siebie.  Jej spojrzenie jest uważne. Jakby widziała więcej niż to, co widać - ale wiedziała, że nie każde zrozumienie trzeba wypowiadać na głos. Elira nie jest bohaterką baśni. Jest bohaterką życia. Kobietą, która wie, że jej wartość nie zaczyna się na cudzym zachwycie i nie kończy się na cudzym braku zrozumienia. Strażniczka sensu... Opiekunka ciszy... Świadek drogi... Ona nie zatrzymuje czasu, tylko harmonijnie przechodzi  przez jego etapy.  " Ogród Eliry - cztery pory roku" to projekt, który narodził się z pytania, które dojrzewało we mnie długo: Co dzieje się z kobietą, kiedy nie walczy z czasem- lecz zaczyna z nim współpracować?  Elira nie j...

"Przebudzenie Łukasza Farta" - odcinek 4.

  *** W tym samym czasie na progu swojego domu stanął Łukasz. Ciemne włosy odcinały się od bladej twarzy i łączyły się w swej barwie z oczyma. Wyglądał elegancko w czarnej koszuli założonej do bordowych spodni. Całość uzupełniały wiśniowe buty i skórzana kurtka. Pachniał dobrą wodą toaletową. Magdalena przyglądała się synowi z dumą. Jaki to przystojny, młody mężczyzna – pomyślała. Szkoda tylko, że samotny. Nagle przez głowę przemknęła jej absurdalna zgoła myśl, że może Łukasz umówił się na randkę? Szybko jednak przegoniła tę nadzieję. Konsekwentnie samotniczy tryb życia syna nie wskazywał na to, by zawarł z kimś znajomość natury romantycznej. Kiedy jednak chłopak odwrócił się do niej i na odchodne rzucił: „Cześć, życz mi powodzenia”, Magdalenę aż zatchnęło z wrażenia. Nigdy wcześniej nie opowiadał się, gdzie i po co wychodzi, nigdy wcześniej także nie prosił o dobre słowo. Pchnięta emocjami ruszyła ku niemu i wyciągnęła dłoń, aby pogłaskać go po policzku, ale on jakby wyczuwając ...

Ciągle zima ...

  Na czas zimowy najchętniej spakowałabym walizki i ruszyła w cieplejsze rejony świata. Tak, jak kot na ilustracji zawiązałabym szyję szalikiem i z kocią nonszalancją odwróciła się do zimy plecami. No, ale jest, jak jest i mogę sobie poszybować do kwitnących i słonecznych krain jedynie na skrzydłach marzeń.  Cieszy mnie to moje blogowanie, choć jak widzę, to, co piszę, dociera do niezbyt wielkiej liczby osób. Chociaż, kiedy zakładałam bloga, nawet nie marzyłam, że do kogokolwiek dotrę i ktokolwiek będzie czytał  moje zapiski. I wdzięczna jestem niezmiernie tym, którzy obserwują "przestrzeń dobrych myśli", komentują i wpadają tutaj od czasu do czasu.  Nie ukrywam, że nie mam jeszcze ukształtowanej wizji tego, co chciałabym stworzyć. Latają mi po głowie rozmaite pomysły, aczkolwiek żaden z nich do końca nie uzyskał ostatecznego kształtu. A może tak właśnie ma być, może powinnam łapać je w locie, nawet wtedy, gdy są mglistą zapowiedzią czegoś  tam 🤔 Sama nie wiem....

"Przebudzenie Łukasza Farta" - odcinek 3.

  Młody Fart odwrócił się na pięcie i skierował do swojej jaskini. Otworzył drzwi i aż zmrużył oczy pod wpływem nieoczekiwanej jasności wypełniającej pomieszczenie. Ze zdumieniem zerknął za okno, ale nie dostrzegł źródła dziwnego światła. Rozejrzał się wokół, jednak światło nie zniknęło, bo zniknąć nie mogło. Pogrążeni w rozmowie Feliks i Fantazy nie zauważyli, że ich skrzydła rzucały wokół promienny blask. Pierwszy w sytuacji zorientował się Feliks i trącił łokciem w bok Fantazego. Jak na komendę, złożyli obaj skrzydła i pokój zalał półmrok. Łukasz zamrugał oczyma w zdumieniu, ale nie znalazłszy logicznego wytłumaczenia zaistniałej sytuacji, postanowił się nad nią nie zastanawiać. Zresztą jego myśli wypełniała Aldona Jawna. Był jej naprawdę ciekaw. Zawsze fascynowały go lotne umysły. Sam takowy posiadał i jeśli kogokolwiek do siebie dopuszczał, to jedynie ludzi o wysokim intelekcie. A ta dziewczyna dysponowała takowym. Mało tego, zdarzało się, że on sam czuł się od niej gorszy, c...

Mędrczyni z nutą tajemnicy...

Tak mnie widzi sztuczna inteligencja. Pozwoliłam jej dobrać dowolny wizerunek do wybranej fotografii. Mędrczyni z nutą tajemnicy... Ależ mi AI schlebiła 😊 A ja ciągle mam wątpliwości, czy powinniśmy ulegać "magii" tworzenia sztucznych światów? Czy powinniśmy uciekać od prawdy w iluzję, szukać alternatywnych rzeczywistości? A z drugiej zaś strony, jeśli traktujemy to jako zabawę, to dlaczego nie? Może to sztuczne narzędzie pomoga nam dostrzec w sobie to, czego my nie widzimy? Ja tak naprawdę ciagle czepiam się swojego wyglądu i rzadko kiedy patrzę na siebie jak na piękność. A tu chat generuje mi obraz mnie w zupełnie nieoczekiwanej aranżacji i co widzę? Zachwycającą postać, emanującą spokojem i łagodnością. I podoba mi się to, co widzę, i odsłania mi jakąś głębię, a na dodatek pokazuje, jak mogą mnie widzieć inni... A może, jeśli wierzyć teorii reinkarnacji, czy innej wędrówki dusz  byłam kiedyś mędrczynią z nutą tajemnicy? 

Pierwsza pełnia w nowym roku ...

  I znowu pełnia.🌝 Pierwsza w 2026 roku. Rozpoczyna się kolejny cykl księżycowych zdarzeń i naszych ludzkich marzeń przy okazji. 😉W każdym razie zadziwił mnie dzisiaj widok Księżyca w oknie sypialni. Nie spodziewałam się go zupełnie. Kiedy jednak już  spojrzał na mnie swoim srebrnym okiem, postanowiłam go uwiecznić. Pełna pełnia jest, co prawda jutro, ale co to szkodzi, skorzystać z nadarzającej się okazji. Być może jutro już takiej nie będzie.  Czas świąteczny mija powolutku. Jeszcze chwila i będę chować bożonarodzeniowe ozdoby do pudeł i rozbierać choinkę. Nie lubię tego zajęcia, choć lubię już porządek i przestrzeń, jakie się potem robią w mieszkaniu. Ludzka natura jest jednak przewrotna. 😉 Od soboty zalegnie już u nas poświąteczna cisza, bo goście wyjeżdżają. I znowu, nie lubię pożegnań, ale już ciszę, jaka pozostaje po ostatnim akordzie świątecznej wizyty,  lubię 😉I zasadniczo cieszę się, że okres świąteczny już się kończy i wdzięczna jestem Najwyższemu, że ...