Grudniowy superksiężyc przynosi ciekawość i nowe możliwości
Po pełni Księżyca, podczas której oglądaliśmy największy superksiężyc 2025 roku, 5 grudnia znów zobaczymy na niebie superksiężyc w Bliźniętach. – Ten Księżyc wzmacnia to, co w nas żyje, pokazując nasze wnętrze w nowym świetle i pozwalając zobaczyć prawdę o sobie i swoim otoczeniu – mówi Jetteke van Lexmond. Energia Bliźniąt niesie za sobą ciekawość, elastyczność i nowe spojrzenie na świat. – Bliźnięta jako powietrzny znak, wspierają naszą komunikację, relacje i wiedzę. Ta pełnia doda nam odwagi do stawiania pytania, szerzenia idei i odkrywania nowych znaczeń. Zaprasza do zabawy, elastyczności i luzu. Wszystko po to, by zmienić nasze utarte przekonania wobec naszego otoczenia – mówi van Lexmond.
Dodatkowo Merkury, planeta rządząca Bliźniętami, porusza się naprzód. – Myśli będą lżejsze, słowa jaśniejsze, a decyzje łatwiejsze. Tam, gdzie targały nami wątpliwości, pojawi się jasność. To czas podejmowania świadomych decyzji w porozumieniu z tym, co leży w nas najgłębiej. To zaproszenie do wysłuchania swojego wewnętrznego głosu – mówi ekspertka.
Superpełnia zdaje się szeptać: poznajcie prawdę, poczujcie harmonię, podążajcie za tym, co stało się jasne.
Artykuł ukazał się oryginalnie na Vogue.de.
Zaczęłam od cytatu, bo spodobało mi się to, co napisano o tej pełni. 😊
Miałam wątpliwości, czy uda mi się upolować pełniową księżycową odsłonę, ale wyraźnie mi się poszczęściło w tej materii. Powiem więcej. Nie spodziewałam się takich efektów fotograficznych. Zdecydowanie pokazał mi się superksiężyc Zdjęcia robiłam aparatem telefonu. One nigdy nie wychodzą profesjonalnie, ale ja nie mam w tej materii aż takich wielkich wymagań. Może kiedyś to nadrobię, ale teraz to, co mam, mi wystarcza. I jeszcze jedna fotka..
Mam wielką nadzieję, że od teraz będzie troszkę lżej. Dzisiaj, co prawda, zbudziłam się po trzeciej nad ranem i potem trudno było mi zasnąć, ale wstałam w miarę rześka. I to pomimo bardzo wrednej aury, bo jest ponuro, buro i wilgotno. Jest także przedmikołajkowo, bo przecież jutro mamy Mikołaja. Już się nawzajem obdarowałyśmy prezencikami w mojej pracy i ładnie mi się to wpisuje także w moją tradycję rodzinną. Dlaczego ? Otóż do nas Mikołaj przynosił prezenty wieczorem 5 grudnia. W sumie to nie wiem, dlaczego tak? Może, żeby zapewnić dzieciom spokojną nockę bez konieczności zaglądania co i rusz pod poduszkę ? 😉 Może i tak, bo nierzadko zasypiałam już prezentem pod poduszką. To miłe święto i bardzo bym chciała, żeby każdy z nas otrzymał w tym dniu coś, co sprawiłoby mu radość. Pozdrawiam 😘
Komentarze
Prześlij komentarz