Przejdź do głównej zawartości

Niedziela ...

Czasem handlowa niedziela się do czegoś przydaje 😉 Nam się przydała do zakupienia choinki 🌲. Wczoraj oglądaliśmy drzewka w jednym z pobliskich marketów i nawet wybraliśmy już jedno, ale ostatecznie postanowiliśmy jeszcze chwilkę zaczekać. Długo nie czekaliśmy, bo doszliśmy wieczorem do wniosku, że trudno oczekiwać kolejnych dostaw, skoro choinek na placu był ogrom... I tym sposobem nasze drzewko już czeka na ogrodowym tarasie na czas strojenia. 

Może coś w tym jest, że Zimny Księżyc oczyszcza serce i duszę, bo mi się wyraźnie po tej pełni nastrój poprawił. I nawet poczułam atmosferę zbliżających się świąt bardziej niż to drzewiej bywało 😉 A może to skrzacia rodzinka, która mi się skompletowała tak jakby od niechcenia i zasiedliła parapet w pokoju, przyniosła czystą radość oczekiwania na święta? 



Po raz pierwszy w tym roku będziemy dekorować okolice wejścia do domu. Tworzy się nowa tradycja. 😊 Początek już jest. Małe cyprysiki udają choinki i zdobią parapety okien. Tytus będzie się musiał przyzwyczaić 😉 do zmiany dekoracji. 



Pogoda dzisiaj bardziej wiosenna niż zimowa. Cieszy każdy promyczek słońca i choć wiadomo, że do wiosny daleko, to jakoś lżej się oddycha. 

Czas leci i pozostał nam tylko jeszcze jeden tydzień na vitalii. Rozpadnie się ostatecznie piękna i pełna dobrych uczuć społeczność. Nie sądzę, by ktokolwiek i jakkolwiek zdołał ją odtworzyć. Rzeczywistość blogowa jest inna. Myślę,  że znalazłam tutaj dla siebie miejsce, jednak to już zupełnie inny świat... 

Komentarze

  1. Oj tak, ta urocza, skrzacia rodzinka potrafi wprowadzić świąteczny nastrój , u mnie na tarasie panoszy się skrzat ze świecąca latarenką i też zrobiło się świątecznie. Alu, tak bardzo się cieszę , że jesteś tutaj,tak ta blogowa rzeczywistość jest zupełnie inna ,ale czy gorsza.?.….Buziaki😍

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, ja się bardzo cieszę, że w ogóle znalazło się miejsce, gdzie mogłam się podziać ze swoją pisaniną. Przyzwyczaiłam się już do dzielenia okruchami rzeczywistości z tymi, którzy chcą mnie czytać. Blog nie jest ani lepszy, ani gorszy. Jest po prostu inny. I jak na razie znajomych bliższych i dalszych mam tutaj mniej. Dobrze zatem, że jesteś tutaj ze mną 🥰

      Usuń
  2. Dzień dobry, jak miłe dla oka są akcenty Świąt. Jednak Grudzień mimo minusów ma swój Baśniowy klimat. Vitalia zdycha... Ostatnie czasy przyniosły wiele " Endów" :( ... Masz rację, tu jest inny świat. Pozdrawiam serdecznie i życzę dobrego tygodnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. Sporo "Endów" było w ostatnim czasie. Mniej lub bardziej bolesnych.. Dobrego tygodnia, Kochana 💞

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Nowy początek

Napiszę wprost. Szukam nowego miejsca dla siebie. Przez 15 lat regularnie prowadziłam pamiętnik "odchudzania" na portalu poświęconym tej tematyce. Opcja prowadzenia pamiętnika okazała się być fantastyczna, bo nie tylko pozwalala pisać o perturbacjach związanych z pozbywaniem się nadmiaru kilogramów, ale dzięki dzieleniu się swoimi przemyśleniami z innymi osobami powstała społeczność świetnych ludzi, a konkretnie kobiet, z którymi połączyła mnie przyjaźń nie tylko wirtualna. A teraz vitalia, bo o tym portalu mowa, likwiduje funkcję pamiętników. Wyrzuca nas. Dlaczego? Z przyczyn generalnie finansowych, bo nie kupujemy jej diet, nie korzystamy z innych płatnych funkcji, tylko piszemy o życiu. W sumie rozumiem, żaden to interes. Nikt już nie pamięta o wcześniej wykupowanych abonamentach, o reklamie, jaką robiłyśmy jej przez lata pomiędzy swoimi znajomym, o sympatii i przede wszystkim tego, że ożywiałysmy portal liczbą wejść. Nic już się nie da zrobić, a ja szukam miejsca na swoje...

Dzień drugi...

Na początku postanowiłam odliczać. Podejrzewam, że będę to działanie kontynuować do 15 grudnia. Wtedy zakończy się pewna epoka w moim życiu. Epoka pamiętnika na vitalii. Kiedy zakładałam ten pamiętnik, nie podejrzewałam nawet, jak ważny stanie się dla mnie i jak ważne będą dla mnie osoby, które dzięki temu poznam, a przede wszystkim, jak ważna będzie przemiana moich myśli i rozmaitych refleksji w słowa, którymi dzieliłam się z czytelniczkami moich zapisków.  To dziwne uczucie, kiedy trzeba pożegnać się z czymś,  co stanowiło stały element prawie każdego dnia i pogodzić się z decyzją, która w żaden sposób nie zależała od ciebie. Takie jednak jest życie. Składa się z początków i zakończeń i wygląda na to, że mamy na taki układ wpływ minimalny. Nie ukrywam swojego smutku i pozwalam mu płynąć. Jestem jednak z gruntu osobą, która nie lubi za długo oglądać się wstecz. Dlatego wyznaczam sobie datę 15 grudnia, do której będą się w moich wpisach pojawiać refleksje związane z przemijani...

Pada śnieg...

 Pierwszy śnieg. Dzień trzeci ...  W chwili obecnej najbardziej pochłania mnie uczenie się technicznych możliwości bloga. Trzeba tegoż bloga   jakoś  poukładać i  nadać mu osobisty charakter. Nie jest to łatwe. W końcu jestem panią 60+ , choć nie wyglądam 😉. Właściwie to mnie nawet wkurza, że się mnie bez mała siłą wtłacza w ramy seniorki. Dla mnie to słowo nie ma zbyt pozytywnego znaczenia, a starość i młodość od zawsze oznaczały stan ducha i umysłu, a nie wskazania metrykalne. Pogodzić się jednak muszę z faktem, że wszelakie nowinki techniczne, przynajmniej na początku utrudniają mi życie. Na szczęście lubię się uczyć. 😊 Wczoraj sypnęło pierwszym śniegiem w tym roku. Najpierw deszcz się ze śniegiem mieszał, a potem ustąpił miejsca białym płatkom, a one przez noc zrobiły swoje. O poranku przywitał mnie za oknem świat baśniowy. Nie przepadam za zimowym okresem, ale nie mogę mu odmówić spektakularnej urody, kiedy wszystko staje się dziewiczo białe, a krajo...