Niedługo skończę publikowanie opowieści anielskich, które długo tkwiły w komputerowym pliku, zanim postanowiłam je pokazać światu. Jeszcze jedną opowieść mam rozpoczętą, ale jakoś mi się w głowie nie snuje jej ciąg dalszy, choć nieskromnie przyznam, że zapowiada się dobrze. Świadczy to najdobitniej o swoistym kryzysie twórczym i zapewne będzie musiało upłynąć trochę czasu, żeby coś się w zakresie anielskich tematów zmieniło na plus. Nie zmienia to jednak faktu, że ogromną radość sprawiły mi odsłony postów z moimi opowiastkami, a jeszcze większą komentarze świadczące o tym, że Wam się podoba to, co piszę. Nie jest to literatura wysokich lotów i ja mam tego pełną świadomość. W każdym razie każde słowo, każdy pomysł, każdy bohater moich opowieści jest całkowicie mój i kiedy jestem, nazwę to szumnie, w procesie twórczym, unoszę się na skrzydłach miłej ekscytacji.
Dlatego przepraszam Tych, którzy oczekiwali na kolejne opowiadania i kolejne odcinki tychże, że na jakąś chwilę nastąpi przerwa w ich publikacji. Mam nadzieję, że nie będzie zbyt długa. 🤔😘

czytelnikiem twoich wpisów jestem od .... a może i dłużej, na Vitali czytałam twoje wpisy - spokojne, wyważone, przemyślane. Takie normalne w zalewie ochów i achów, tęsknię do tej normalności dlatego bardzo się ucieszyłam, że piszesz nadal .
OdpowiedzUsuńDziękuję Ci za te słowa.💞 Pisać będę, bo jest we mnie potrzeba zamykania w słowach swoich przemyśleń rozmaitych. Poza tym mam wrażenie, a Ty to potwierdzasz, że moje pisanie komuś się przydaje i kogoś cieszy. 😊
UsuńI ta niezaleznosc jest pewnym luksusem- zwlaszcza gdy czyta sie o autorach piszacych na akord... wena przyjdzie ;)
OdpowiedzUsuńZapewne wena wróci. Zawsze kiedyś wraca. Pozdrawiam cieplutko 😊
UsuńTo ja poczekam,aż minie kryzys i wróci wena , bo jestem pewna,że warto 💕
OdpowiedzUsuńDzięki, Aniu, że wierzysz w moje możliwości 🥰
Usuń