Przeważnie w okolicach połowy lutego zaczyna ogarniać mnie niecierpliwość przemieszana z podekscytowaniem i jednocześnie rozczarowaniem. Koktajl, który potrafi rozstroić system nerwowy najbardziej opanowanego człowieka. Ja bywam opanowana, nader często nawet, ale kiedy przychodzi czas przedproża wiosny, a właściwie przedwiośnia, to moje opanowanie pryska jak bańka mydlana i zamieniam się w pełną napięcia surykatkę wypatrującą wszelkich przejawów natury, które można podciągnąć pod mianownik pierwszych oznak budzącej się do życia przyrody. 😉W ekscytację wprawia mnie każda plama błękitu na szaroburym niebie, a świecące pełnym blaskiem słońce wprawia bez mała w euforię. Oglądam gałązki drzew i krzewów, a dostrzeżony z lekka napęczniały pączek przyprawia mnie o pełne rozrzewnienia wzruszenie. Zimy uczą cierpliwości, ale ja należę w tej materii do nieuków, którzy nie przyjmują do świadomości podstawowych i oczywistych prawd dotyczących naszego klimatu. Ja się podczas jesiennych i zimowych miesięcy po prostu przyczajam. Nie zapadam jak niedźwiedzie w sen, choć czasem bym nawet wolała. Trwam w takim przyczajeniu i czekam na znak, kiedy będę mogła odetchnąć głęboko i poczuć w nozdrzach zapach ziemi pękającej od spodu pod naporem garnących się do światła roślin. Czekam na wiosnę - niecierpliwie i pożądliwie. Czekam także z coraz większym niepokojem, czy aby zima znowu nie pokaże nam środkowego palca i nie sypnie śniegiem i skuje mrozem świata. Bo wtedy do głosu dochodzi rozczarowanie. Emocja potrafiąca rozbić najtęższe głowy i pozbawić siły najsilniejszych. Działa jak pozbawienie oddechu, drenaż wszelkich pozytywnych uczuć. Rozczarowanie przyjaźni się jedynie ze zniechęceniem, a kiedy ta para przyjaciół dopadnie człowieka, to odechciewa się wszystkiego.
Chwilowo tkwię w niecierpliwości. Wypatruję zmiany. Każdy najmniejszy przebłysk słońca nanizuję jak koraliki różańca na nitkę nadziei. Czekam !

Też czekam... nawet już pomacalam pączki na forsycyji, niestety w Bawarii, u nas jeszcze troche.... od wczoraj popaduje snieg, najgorszy bo topniejacy od razu...
OdpowiedzUsuńU nas chwilowo śniegu nie ma, ale zapowiadają...Trzeba przetrwać... Pozdrawiam cieplutko 💞
Usuń