Przejdź do głównej zawartości

Przed majówką ☀️


Już jutro zaczyna się maj. Aż trudno w to uwierzyć... Zapowiadają ładną pogodę na całą  majówkę. W to także trudno mi uwierzyć... Jeszcze wieje lodowaty wiatr, ale w słoneczku już jest prawie ciepło 😉 Bardzo  tęsknię do łagodnej ciepłej aury. Mam już dosyć noszenia rękawiczek, szalików, kulenia ramion pod wpływem zimnego wiatru, ciągle trwającego sezonu grzewczego i ogólnie wszystkich atrybutów zimy. 

Ogólnie mam dosyć zimna, także tego w relacjach międzyludzkich, a doświadczyłam go ostatnio. Zastawiam się wtedy nad tym, co zrobiłam źle, że do czegoś takiego doszło i czy w ogóle powinnam się czuć winna. 😔Jeśli czegoś naprawdę nie lubię, to właśnie poczucia winy. To niezwykle niska wibracja energetyczna i ściąga nas bezlitośnie w dół. A ja nie cierpię  siedzieć w dole i taplać się w błotku. Zastanawiam się też, czy zawsze warto pierwszej wyciągać rękę w celu ocieplenia relacji ? Trudno mi jednak wytrwać w tzw. fochu 😉Nie ten typ! 

Dlatego, między innymi, cieszę się na ocieplenie, bo jest mi potrzebne na wszystkich płaszczyznach. Oby zatem rozpoczynający się maj przyniósł mi to w darze. Maju, maju, przyjdź i zabierz moje troski ! 



 

Komentarze

  1. Miłego odpoczynku w promieniach słońca 🙂🌞

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Nowy początek

Napiszę wprost. Szukam nowego miejsca dla siebie. Przez 15 lat regularnie prowadziłam pamiętnik "odchudzania" na portalu poświęconym tej tematyce. Opcja prowadzenia pamiętnika okazała się być fantastyczna, bo nie tylko pozwalala pisać o perturbacjach związanych z pozbywaniem się nadmiaru kilogramów, ale dzięki dzieleniu się swoimi przemyśleniami z innymi osobami powstała społeczność świetnych ludzi, a konkretnie kobiet, z którymi połączyła mnie przyjaźń nie tylko wirtualna. A teraz vitalia, bo o tym portalu mowa, likwiduje funkcję pamiętników. Wyrzuca nas. Dlaczego? Z przyczyn generalnie finansowych, bo nie kupujemy jej diet, nie korzystamy z innych płatnych funkcji, tylko piszemy o życiu. W sumie rozumiem, żaden to interes. Nikt już nie pamięta o wcześniej wykupowanych abonamentach, o reklamie, jaką robiłyśmy jej przez lata pomiędzy swoimi znajomym, o sympatii i przede wszystkim tego, że ożywiałysmy portal liczbą wejść. Nic już się nie da zrobić, a ja szukam miejsca na swoje...

Dzień drugi...

Na początku postanowiłam odliczać. Podejrzewam, że będę to działanie kontynuować do 15 grudnia. Wtedy zakończy się pewna epoka w moim życiu. Epoka pamiętnika na vitalii. Kiedy zakładałam ten pamiętnik, nie podejrzewałam nawet, jak ważny stanie się dla mnie i jak ważne będą dla mnie osoby, które dzięki temu poznam, a przede wszystkim, jak ważna będzie przemiana moich myśli i rozmaitych refleksji w słowa, którymi dzieliłam się z czytelniczkami moich zapisków.  To dziwne uczucie, kiedy trzeba pożegnać się z czymś,  co stanowiło stały element prawie każdego dnia i pogodzić się z decyzją, która w żaden sposób nie zależała od ciebie. Takie jednak jest życie. Składa się z początków i zakończeń i wygląda na to, że mamy na taki układ wpływ minimalny. Nie ukrywam swojego smutku i pozwalam mu płynąć. Jestem jednak z gruntu osobą, która nie lubi za długo oglądać się wstecz. Dlatego wyznaczam sobie datę 15 grudnia, do której będą się w moich wpisach pojawiać refleksje związane z przemijani...

Pada śnieg...

 Pierwszy śnieg. Dzień trzeci ...  W chwili obecnej najbardziej pochłania mnie uczenie się technicznych możliwości bloga. Trzeba tegoż bloga   jakoś  poukładać i  nadać mu osobisty charakter. Nie jest to łatwe. W końcu jestem panią 60+ , choć nie wyglądam 😉. Właściwie to mnie nawet wkurza, że się mnie bez mała siłą wtłacza w ramy seniorki. Dla mnie to słowo nie ma zbyt pozytywnego znaczenia, a starość i młodość od zawsze oznaczały stan ducha i umysłu, a nie wskazania metrykalne. Pogodzić się jednak muszę z faktem, że wszelakie nowinki techniczne, przynajmniej na początku utrudniają mi życie. Na szczęście lubię się uczyć. 😊 Wczoraj sypnęło pierwszym śniegiem w tym roku. Najpierw deszcz się ze śniegiem mieszał, a potem ustąpił miejsca białym płatkom, a one przez noc zrobiły swoje. O poranku przywitał mnie za oknem świat baśniowy. Nie przepadam za zimowym okresem, ale nie mogę mu odmówić spektakularnej urody, kiedy wszystko staje się dziewiczo białe, a krajo...