I po majówce. Udała się znakomicie pod względem pogodowym. Piękne słońce i ciepło zaskoczyło niemal wszystkich. Było to jednak dobre zaskoczenie. Ludziska wylegli na świat, ciesząc się pełną zieleni i kwiecia aurą.
Dla mnie to był czas ogrodów. Cudownego ogrodu w Wojsławicach oraz drugiego równie cudownego - mojego. I czas w nich spędzony był równie cudowny. Przyroda ruszyła jak szalony rumak do przodu i już nie da się zatrzymać. Wszystko wokół zieleni się i kwitnie, odurza zapachem bzu i powoduje, że chwilami można się poczuć jak w raju. 😉Oczywiście, jeśli rajem można nazwać utyranie się ponad siły przy porządkowaniu rabat. Wygląda na to, że pojmowanie raju jako takiego bywa bardzo różne. I poprzestanę na tej króciutkiej informacji. Może kiedyś napiszę więcej ... 🤔

Komentarze
Prześlij komentarz