Przejdź do głównej zawartości

Dzień drugi...

Na początku postanowiłam odliczać. Podejrzewam, że będę to działanie kontynuować do 15 grudnia. Wtedy zakończy się pewna epoka w moim życiu. Epoka pamiętnika na vitalii. Kiedy zakładałam ten pamiętnik, nie podejrzewałam nawet, jak ważny stanie się dla mnie i jak ważne będą dla mnie osoby, które dzięki temu poznam, a przede wszystkim, jak ważna będzie przemiana moich myśli i rozmaitych refleksji w słowa, którymi dzieliłam się z czytelniczkami moich zapisków. 

To dziwne uczucie, kiedy trzeba pożegnać się z czymś,  co stanowiło stały element prawie każdego dnia i pogodzić się z decyzją, która w żaden sposób nie zależała od ciebie. Takie jednak jest życie. Składa się z początków i zakończeń i wygląda na to, że mamy na taki układ wpływ minimalny. Nie ukrywam swojego smutku i pozwalam mu płynąć. Jestem jednak z gruntu osobą, która nie lubi za długo oglądać się wstecz. Dlatego wyznaczam sobie datę 15 grudnia, do której będą się w moich wpisach pojawiać refleksje związane z przemijaniem, a potem rozpocznę nowy rozdział. O czym będzie? Jeszcze nie wiem. Jestem jednak pewna, że tematy do mnie przyjdą same i stworzą bukiet dobrych myśli w mojej przestrzeni 🤩



Komentarze

  1. a gdzie można zaobserwować. Jest taki przycisk. Tu Agata Araksol z Vitalii

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć, Agata. Pojęcia nie mam, gdzie jest ten przycisk. Jak znajdę, to przycisnę 😉

      Usuń
    2. O jakim przycisku mowa?

      Usuń
    3. W gadżetach jest przycisk obserwatorzy. Oznacza włączenie funkcji obserwowania bloga

      Usuń
  2. Ja tez juz zaobserwowalam :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Podziwiasz pierwsza czy drugą odsłonę? Ciągle się uczę i bawię przy okazji 😉

      Usuń
  4. Ja tylko zaglądam. Kto wie, może tu zawitam??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że zaglądasz i fajnie będzie, jak zawitasz 😊

      Usuń
    2. Na razie opanowałam dodawanie komentarzy, w jednej przegladarce nie moglam się zalogować, w Chrome się udało. To na tablecie. Potem sprawdzę jak jest w komputerze.

      Usuń
  5. Mi też udało się opanować proces dodawania komentarzy. Cieszę się, że jesteś. Na Vitalii byłam jako 61HaKa.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Nowy początek

Napiszę wprost. Szukam nowego miejsca dla siebie. Przez 15 lat regularnie prowadziłam pamiętnik "odchudzania" na portalu poświęconym tej tematyce. Opcja prowadzenia pamiętnika okazała się być fantastyczna, bo nie tylko pozwalala pisać o perturbacjach związanych z pozbywaniem się nadmiaru kilogramów, ale dzięki dzieleniu się swoimi przemyśleniami z innymi osobami powstała społeczność świetnych ludzi, a konkretnie kobiet, z którymi połączyła mnie przyjaźń nie tylko wirtualna. A teraz vitalia, bo o tym portalu mowa, likwiduje funkcję pamiętników. Wyrzuca nas. Dlaczego? Z przyczyn generalnie finansowych, bo nie kupujemy jej diet, nie korzystamy z innych płatnych funkcji, tylko piszemy o życiu. W sumie rozumiem, żaden to interes. Nikt już nie pamięta o wcześniej wykupowanych abonamentach, o reklamie, jaką robiłyśmy jej przez lata pomiędzy swoimi znajomym, o sympatii i przede wszystkim tego, że ożywiałysmy portal liczbą wejść. Nic już się nie da zrobić, a ja szukam miejsca na swoje...

Pada śnieg...

 Pierwszy śnieg. Dzień trzeci ...  W chwili obecnej najbardziej pochłania mnie uczenie się technicznych możliwości bloga. Trzeba tegoż bloga   jakoś  poukładać i  nadać mu osobisty charakter. Nie jest to łatwe. W końcu jestem panią 60+ , choć nie wyglądam 😉. Właściwie to mnie nawet wkurza, że się mnie bez mała siłą wtłacza w ramy seniorki. Dla mnie to słowo nie ma zbyt pozytywnego znaczenia, a starość i młodość od zawsze oznaczały stan ducha i umysłu, a nie wskazania metrykalne. Pogodzić się jednak muszę z faktem, że wszelakie nowinki techniczne, przynajmniej na początku utrudniają mi życie. Na szczęście lubię się uczyć. 😊 Wczoraj sypnęło pierwszym śniegiem w tym roku. Najpierw deszcz się ze śniegiem mieszał, a potem ustąpił miejsca białym płatkom, a one przez noc zrobiły swoje. O poranku przywitał mnie za oknem świat baśniowy. Nie przepadam za zimowym okresem, ale nie mogę mu odmówić spektakularnej urody, kiedy wszystko staje się dziewiczo białe, a krajo...