Przejdź do głównej zawartości

Nowy początek


Napiszę wprost. Szukam nowego miejsca dla siebie. Przez 15 lat regularnie prowadziłam pamiętnik "odchudzania" na portalu poświęconym tej tematyce. Opcja prowadzenia pamiętnika okazała się być fantastyczna, bo nie tylko pozwalala pisać o perturbacjach związanych z pozbywaniem się nadmiaru kilogramów, ale dzięki dzieleniu się swoimi przemyśleniami z innymi osobami powstała społeczność świetnych ludzi, a konkretnie kobiet, z którymi połączyła mnie przyjaźń nie tylko wirtualna.
A teraz vitalia, bo o tym portalu mowa, likwiduje funkcję pamiętników. Wyrzuca nas. Dlaczego? Z przyczyn generalnie finansowych, bo nie kupujemy jej diet, nie korzystamy z innych płatnych funkcji, tylko piszemy o życiu. W sumie rozumiem, żaden to interes. Nikt już nie pamięta o wcześniej wykupowanych abonamentach, o reklamie, jaką robiłyśmy jej przez lata pomiędzy swoimi znajomym, o sympatii i przede wszystkim tego, że ożywiałysmy portal liczbą wejść. Nic już się nie da zrobić, a ja szukam miejsca na swoje zapiski. 
Nie wiem, czy coś więcej z tego wyjdzie, nie wiem, czy ktoś tutaj będzie zaglądał, nie znam się na prowadzeniu bloga, ale spróbuję. 
Pojęcia nie mam, jak dodawać zdjęcia, jak organizować stronę, ale się nauczę. Będę pisać o sobie i swoich pasjach. Zaproszę do swojego ogrodu, podzielę się myślami. Mam nadzieję, że znajdziecie tu także przestrzeń dla siebie.  Trzymajcie kciuki ☺️

Komentarze

  1. Dziękuję za zaproszenie😊 , będę stałym bywalcem, jak ja bym poranna kawę mogła wypić, bez zdjęć Twojego ogrodu (beata z V.)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo mi się zrobiło miło na serduchu . Dziękuję 💞

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję za zaproszenie i pozdrawiam serdecznie 🙂

    OdpowiedzUsuń
  4. Witaj . Cieszę się, że będę mogła Ciebie odwiedzać 😊

    OdpowiedzUsuń
  5. No i ja dołączyłam, gdyż zżyłam się z kilkoma osobami i byłoby mi po prostu pusto w życiu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I słusznie. Trzeba coś robić w tej dziwnej sytuacji. A zdradzisz, Lucynko swój nick z vitalii, żebym wiedziała, kto jest kto ? 😊

      Usuń
  6. Dobry wieczor. Jestem i ja. Nie komentowalam do tej pory zadnego bloga no ale zawsze jest ten pierwszy raz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, Anusiu 🥰 Cieszę się, że tu jesteś ze mną ❤️

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Dzień drugi...

Na początku postanowiłam odliczać. Podejrzewam, że będę to działanie kontynuować do 15 grudnia. Wtedy zakończy się pewna epoka w moim życiu. Epoka pamiętnika na vitalii. Kiedy zakładałam ten pamiętnik, nie podejrzewałam nawet, jak ważny stanie się dla mnie i jak ważne będą dla mnie osoby, które dzięki temu poznam, a przede wszystkim, jak ważna będzie przemiana moich myśli i rozmaitych refleksji w słowa, którymi dzieliłam się z czytelniczkami moich zapisków.  To dziwne uczucie, kiedy trzeba pożegnać się z czymś,  co stanowiło stały element prawie każdego dnia i pogodzić się z decyzją, która w żaden sposób nie zależała od ciebie. Takie jednak jest życie. Składa się z początków i zakończeń i wygląda na to, że mamy na taki układ wpływ minimalny. Nie ukrywam swojego smutku i pozwalam mu płynąć. Jestem jednak z gruntu osobą, która nie lubi za długo oglądać się wstecz. Dlatego wyznaczam sobie datę 15 grudnia, do której będą się w moich wpisach pojawiać refleksje związane z przemijani...

Pada śnieg...

 Pierwszy śnieg. Dzień trzeci ...  W chwili obecnej najbardziej pochłania mnie uczenie się technicznych możliwości bloga. Trzeba tegoż bloga   jakoś  poukładać i  nadać mu osobisty charakter. Nie jest to łatwe. W końcu jestem panią 60+ , choć nie wyglądam 😉. Właściwie to mnie nawet wkurza, że się mnie bez mała siłą wtłacza w ramy seniorki. Dla mnie to słowo nie ma zbyt pozytywnego znaczenia, a starość i młodość od zawsze oznaczały stan ducha i umysłu, a nie wskazania metrykalne. Pogodzić się jednak muszę z faktem, że wszelakie nowinki techniczne, przynajmniej na początku utrudniają mi życie. Na szczęście lubię się uczyć. 😊 Wczoraj sypnęło pierwszym śniegiem w tym roku. Najpierw deszcz się ze śniegiem mieszał, a potem ustąpił miejsca białym płatkom, a one przez noc zrobiły swoje. O poranku przywitał mnie za oknem świat baśniowy. Nie przepadam za zimowym okresem, ale nie mogę mu odmówić spektakularnej urody, kiedy wszystko staje się dziewiczo białe, a krajo...