Przejdź do głównej zawartości

Coraz bliżej święta ...

 


Choinka już ubrana stoi na swoim miejscu i cieszy nasze oczy. Powstała jak feniks z popiołów w ferworze przedświątecznych porządków. Ubieranie choinki to taka praca na osłodę innych robót koniecznych, przynajmniej dla mnie. W każdym razie, kiedy po uprzątnięciu ostatniej szafki w kuchni, wzięłam się za  strojenie drzewka, spłynął na mnie spokój i ogarnęła cicha radość. Nie zawsze jednak tak było i dobrze pamiętam czasy, gdy moje gardło dławił skrywany płacz, a nadchodzące święta nie cieszyły tak, jak powinny. Teraz, na szczęście jest inaczej. Nie oznacza to, że wszystko jest super, ale moje podejście do życia uległo odmianie. Po prostu już nie ma we mnie napięcia związanego ze sprawami, na które nie mam wpływu. Staram się je zaakceptować i odpuścić. To dobra droga. Polecam każdemu. 



Komentarze

  1. Urocza i dostojna :) ten okres przedświąteczny ma swoją magię, pozdrawiam cieplutko, a pamiętniki diabli wzięli... no mojego juz nie ma :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mojego pamiętnika też już nie ma. Pogrom się dokonał. Okres przedświąteczny ma swój czar, to prawda 🥰

      Usuń
    2. Ja tutaj zaglądam,czasem coś napiszę, poszłam Mirin, na "lekką ja" nie mogę się zalogować bo chyba przeglądarkę mam za starą,

      Usuń
  2. Święte słowa, jeszcze całkiem niedawno, tak bardzo chciałam zmienić pewne rodzinne relacje,denerwowałam się ,zamartwiałam, z biegiem czasu odpuściłam,pogodziłam się z rzeczywistością i jest dobrze, a że nie idealnie ... trudno. 😍

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja myślę, Aniu, że do pewnych reakcji dorastamy po prostu. Dobrze, że nam się udało. Już za dużo tych niezbyt udanych świąt mam na swoim koncie..Wystarczy
      Pozdrawiam ciepło 😘

      Usuń
  3. Pieknie nazwalas twoja przestrzen❤️. Ja tez mialam rozne okresy w zyciu, rozne Swieta, na szczescie to minelo i jest jako tako. Choinke juz ubralam, bo pracuje tez w Swieta i chce sie juz ta atmosfera dluzej cieszyc. Piekny czas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Myślę, że każdy z nas ma jakieś świąteczne perturbacje na swoim koncie...Takie życie 🥰 Pozdrawiam i dziekuję za odwiedziny 😘

      Usuń
  4. Piękna choinka. A ja się waham - ubierać, czy tylko może stroik.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to nie mam takich wątpliwości. Choinka musi być, póki co 😊

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Nowy początek

Napiszę wprost. Szukam nowego miejsca dla siebie. Przez 15 lat regularnie prowadziłam pamiętnik "odchudzania" na portalu poświęconym tej tematyce. Opcja prowadzenia pamiętnika okazała się być fantastyczna, bo nie tylko pozwalala pisać o perturbacjach związanych z pozbywaniem się nadmiaru kilogramów, ale dzięki dzieleniu się swoimi przemyśleniami z innymi osobami powstała społeczność świetnych ludzi, a konkretnie kobiet, z którymi połączyła mnie przyjaźń nie tylko wirtualna. A teraz vitalia, bo o tym portalu mowa, likwiduje funkcję pamiętników. Wyrzuca nas. Dlaczego? Z przyczyn generalnie finansowych, bo nie kupujemy jej diet, nie korzystamy z innych płatnych funkcji, tylko piszemy o życiu. W sumie rozumiem, żaden to interes. Nikt już nie pamięta o wcześniej wykupowanych abonamentach, o reklamie, jaką robiłyśmy jej przez lata pomiędzy swoimi znajomym, o sympatii i przede wszystkim tego, że ożywiałysmy portal liczbą wejść. Nic już się nie da zrobić, a ja szukam miejsca na swoje...

Dzień drugi...

Na początku postanowiłam odliczać. Podejrzewam, że będę to działanie kontynuować do 15 grudnia. Wtedy zakończy się pewna epoka w moim życiu. Epoka pamiętnika na vitalii. Kiedy zakładałam ten pamiętnik, nie podejrzewałam nawet, jak ważny stanie się dla mnie i jak ważne będą dla mnie osoby, które dzięki temu poznam, a przede wszystkim, jak ważna będzie przemiana moich myśli i rozmaitych refleksji w słowa, którymi dzieliłam się z czytelniczkami moich zapisków.  To dziwne uczucie, kiedy trzeba pożegnać się z czymś,  co stanowiło stały element prawie każdego dnia i pogodzić się z decyzją, która w żaden sposób nie zależała od ciebie. Takie jednak jest życie. Składa się z początków i zakończeń i wygląda na to, że mamy na taki układ wpływ minimalny. Nie ukrywam swojego smutku i pozwalam mu płynąć. Jestem jednak z gruntu osobą, która nie lubi za długo oglądać się wstecz. Dlatego wyznaczam sobie datę 15 grudnia, do której będą się w moich wpisach pojawiać refleksje związane z przemijani...

Pada śnieg...

 Pierwszy śnieg. Dzień trzeci ...  W chwili obecnej najbardziej pochłania mnie uczenie się technicznych możliwości bloga. Trzeba tegoż bloga   jakoś  poukładać i  nadać mu osobisty charakter. Nie jest to łatwe. W końcu jestem panią 60+ , choć nie wyglądam 😉. Właściwie to mnie nawet wkurza, że się mnie bez mała siłą wtłacza w ramy seniorki. Dla mnie to słowo nie ma zbyt pozytywnego znaczenia, a starość i młodość od zawsze oznaczały stan ducha i umysłu, a nie wskazania metrykalne. Pogodzić się jednak muszę z faktem, że wszelakie nowinki techniczne, przynajmniej na początku utrudniają mi życie. Na szczęście lubię się uczyć. 😊 Wczoraj sypnęło pierwszym śniegiem w tym roku. Najpierw deszcz się ze śniegiem mieszał, a potem ustąpił miejsca białym płatkom, a one przez noc zrobiły swoje. O poranku przywitał mnie za oknem świat baśniowy. Nie przepadam za zimowym okresem, ale nie mogę mu odmówić spektakularnej urody, kiedy wszystko staje się dziewiczo białe, a krajo...