Przejdź do głównej zawartości

Ciągle zima ...


 

Na czas zimowy najchętniej spakowałabym walizki i ruszyła w cieplejsze rejony świata. Tak, jak kot na ilustracji zawiązałabym szyję szalikiem i z kocią nonszalancją odwróciła się do zimy plecami. No, ale jest, jak jest i mogę sobie poszybować do kwitnących i słonecznych krain jedynie na skrzydłach marzeń. 

Cieszy mnie to moje blogowanie, choć jak widzę, to, co piszę, dociera do niezbyt wielkiej liczby osób. Chociaż, kiedy zakładałam bloga, nawet nie marzyłam, że do kogokolwiek dotrę i ktokolwiek będzie czytał  moje zapiski. I wdzięczna jestem niezmiernie tym, którzy obserwują "przestrzeń dobrych myśli", komentują i wpadają tutaj od czasu do czasu. 

Nie ukrywam, że nie mam jeszcze ukształtowanej wizji tego, co chciałabym stworzyć. Latają mi po głowie rozmaite pomysły, aczkolwiek żaden z nich do końca nie uzyskał ostatecznego kształtu. A może tak właśnie ma być, może powinnam łapać je w locie, nawet wtedy, gdy są mglistą zapowiedzią czegoś  tam 🤔 Sama nie wiem... Tak czy siak, dobrze, że mam swoją przestrzeń tutaj. Na naszym nowym postvitaliowym  portalu jeszcze nie do końca się zakorzeniłam, jeszcze za bardzo czuję zapach nowych mebli i farby na ścianach, jeszcze nie do końca wszystko oswoiłam. Tutaj mi bezpieczniej...

Komentarze

  1. Pięknie piszesz i niecierpliwie czekam na nowe wpisy, a zwłaszcza na anielskie opowieści.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci za te słowa
      . Dodają otuchy i zachęcają do pracy 🥰

      Usuń
  2. Alusiu , trochę mnie nie było, a tu kolejne piękne ,anielskie opowiadanie, bardzo się cieszę i czekam na ciąg dalszy.😍

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ, Aniu, ja się cieszę, że w ogóle tutaj zaglądasz i na dodatek komentujesz 💕 Ciąg dalszy oczywiście będzie, bo jakże inaczej ? 😘

      Usuń
  3. U mnie też zaglądających dużo, obserwujących trochę mniej a komentarzy malutko. Ale ktoś zagląda i z tego się cieszę. Czekam na opowieści. 🙋‍♀️😘

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja mam podobnie, Maniu. Pomimo wszystko cieszę się, że tutaj jesteśmy 🥰

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Nowy początek

Napiszę wprost. Szukam nowego miejsca dla siebie. Przez 15 lat regularnie prowadziłam pamiętnik "odchudzania" na portalu poświęconym tej tematyce. Opcja prowadzenia pamiętnika okazała się być fantastyczna, bo nie tylko pozwalala pisać o perturbacjach związanych z pozbywaniem się nadmiaru kilogramów, ale dzięki dzieleniu się swoimi przemyśleniami z innymi osobami powstała społeczność świetnych ludzi, a konkretnie kobiet, z którymi połączyła mnie przyjaźń nie tylko wirtualna. A teraz vitalia, bo o tym portalu mowa, likwiduje funkcję pamiętników. Wyrzuca nas. Dlaczego? Z przyczyn generalnie finansowych, bo nie kupujemy jej diet, nie korzystamy z innych płatnych funkcji, tylko piszemy o życiu. W sumie rozumiem, żaden to interes. Nikt już nie pamięta o wcześniej wykupowanych abonamentach, o reklamie, jaką robiłyśmy jej przez lata pomiędzy swoimi znajomym, o sympatii i przede wszystkim tego, że ożywiałysmy portal liczbą wejść. Nic już się nie da zrobić, a ja szukam miejsca na swoje...

Dzień drugi...

Na początku postanowiłam odliczać. Podejrzewam, że będę to działanie kontynuować do 15 grudnia. Wtedy zakończy się pewna epoka w moim życiu. Epoka pamiętnika na vitalii. Kiedy zakładałam ten pamiętnik, nie podejrzewałam nawet, jak ważny stanie się dla mnie i jak ważne będą dla mnie osoby, które dzięki temu poznam, a przede wszystkim, jak ważna będzie przemiana moich myśli i rozmaitych refleksji w słowa, którymi dzieliłam się z czytelniczkami moich zapisków.  To dziwne uczucie, kiedy trzeba pożegnać się z czymś,  co stanowiło stały element prawie każdego dnia i pogodzić się z decyzją, która w żaden sposób nie zależała od ciebie. Takie jednak jest życie. Składa się z początków i zakończeń i wygląda na to, że mamy na taki układ wpływ minimalny. Nie ukrywam swojego smutku i pozwalam mu płynąć. Jestem jednak z gruntu osobą, która nie lubi za długo oglądać się wstecz. Dlatego wyznaczam sobie datę 15 grudnia, do której będą się w moich wpisach pojawiać refleksje związane z przemijani...

Pada śnieg...

 Pierwszy śnieg. Dzień trzeci ...  W chwili obecnej najbardziej pochłania mnie uczenie się technicznych możliwości bloga. Trzeba tegoż bloga   jakoś  poukładać i  nadać mu osobisty charakter. Nie jest to łatwe. W końcu jestem panią 60+ , choć nie wyglądam 😉. Właściwie to mnie nawet wkurza, że się mnie bez mała siłą wtłacza w ramy seniorki. Dla mnie to słowo nie ma zbyt pozytywnego znaczenia, a starość i młodość od zawsze oznaczały stan ducha i umysłu, a nie wskazania metrykalne. Pogodzić się jednak muszę z faktem, że wszelakie nowinki techniczne, przynajmniej na początku utrudniają mi życie. Na szczęście lubię się uczyć. 😊 Wczoraj sypnęło pierwszym śniegiem w tym roku. Najpierw deszcz się ze śniegiem mieszał, a potem ustąpił miejsca białym płatkom, a one przez noc zrobiły swoje. O poranku przywitał mnie za oknem świat baśniowy. Nie przepadam za zimowym okresem, ale nie mogę mu odmówić spektakularnej urody, kiedy wszystko staje się dziewiczo białe, a krajo...