Przejdź do głównej zawartości

Pada śnieg...

 Pierwszy śnieg. Dzień trzeci ... 


W chwili obecnej najbardziej pochłania mnie uczenie się technicznych możliwości bloga. Trzeba tegoż bloga   jakoś  poukładać i  nadać mu osobisty charakter. Nie jest to łatwe. W końcu jestem panią 60+ , choć nie wyglądam 😉. Właściwie to mnie nawet wkurza, że się mnie bez mała siłą wtłacza w ramy seniorki. Dla mnie to słowo nie ma zbyt pozytywnego znaczenia, a starość i młodość od zawsze oznaczały stan ducha i umysłu, a nie wskazania metrykalne. Pogodzić się jednak muszę z faktem, że wszelakie nowinki techniczne, przynajmniej na początku utrudniają mi życie. Na szczęście lubię się uczyć. 😊

Wczoraj sypnęło pierwszym śniegiem w tym roku. Najpierw deszcz się ze śniegiem mieszał, a potem ustąpił miejsca białym płatkom, a one przez noc zrobiły swoje. O poranku przywitał mnie za oknem świat baśniowy. Nie przepadam za zimowym okresem, ale nie mogę mu odmówić spektakularnej urody, kiedy wszystko staje się dziewiczo białe, a krajobrazy przenoszą nas do krainy Królowej Śniegu. Długo to jednak nie potrwa i biały śnieg przemieni się w brudną breję i z objęć zachwytu wpadniemy w czeluść niezadowolenia. Taka jest zima - pełna skrajności i nie zawsze miłych niespodzianek. Kiedy jednak okrywa ziemię biało- srebrzystym płaszczem, nadaje fantastyczne kształty drzewom i krzewom i rozświetla bielą ciemność zimowych miesięcy, to nawet jestem jej wdzięczna za to chłodne piękno. 


A kiedy o poranku zobaczyłam nasz rynek w srebrzystej  baśniowej odsłonie, to aż mi się miękko na sercu zrobiło. Dopiero rozpoczęto strojenie miasta i jeszcze wczoraj tych ozdób nie widziałam, a dzisiaj taka niespodzianka! Wyskoczyłam z auta i musiałam, po prostu musiałam zrobić zdjęcie. I właśnie w takich chwilach wybaczam zimie fakt, że w ogóle jest 😇🤣
 

Komentarze

  1. Witaj Alu, przepiękna zima, za takie widoki wiele można jej wybaczyć to prawda, zdecydowanie gorzej gdy trzeba odśnieżać auto i poruszać się nim po drogach, ale coś za coś. Fajnie, że nadal będę mogła zaglądać i komentować Twoje wpisy😍

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj Aniu ☺️ Cieszę się, że będziesz do mnie zaglądać ❤️ Liczę na Twoje komentarze, bo je bardzo lubię 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja z wielką przyjemnością bilety dla seniorów kupuję, gdzie się da 😃

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja korzystam ze zniżek, choć seniorką się nie czuję. Taka malutka hipokryzja 😉

      Usuń
  4. Ostatni tydzień siedzę chorobowo w domu i nic mi się nie udało uwiecznić... Takie zdjęcia mają swój urok. Chwilo trwaj :) choć osobiście wolę wiosnę, snieg ma jeden atut- jest jasniej wieczorem :) pozdrawiam :) mam nadzieję, że tutaj pokażesz nowe świąteczne PAZY ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, tak. Nawet zimą udaje się zrobić ładne zdjęcie 😉 Pazurki pokażę, czemu nie ? W końcu dzięki temu, że zaglądacie do mnie będę miała komu. 🥰

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Nowy początek

Napiszę wprost. Szukam nowego miejsca dla siebie. Przez 15 lat regularnie prowadziłam pamiętnik "odchudzania" na portalu poświęconym tej tematyce. Opcja prowadzenia pamiętnika okazała się być fantastyczna, bo nie tylko pozwalala pisać o perturbacjach związanych z pozbywaniem się nadmiaru kilogramów, ale dzięki dzieleniu się swoimi przemyśleniami z innymi osobami powstała społeczność świetnych ludzi, a konkretnie kobiet, z którymi połączyła mnie przyjaźń nie tylko wirtualna. A teraz vitalia, bo o tym portalu mowa, likwiduje funkcję pamiętników. Wyrzuca nas. Dlaczego? Z przyczyn generalnie finansowych, bo nie kupujemy jej diet, nie korzystamy z innych płatnych funkcji, tylko piszemy o życiu. W sumie rozumiem, żaden to interes. Nikt już nie pamięta o wcześniej wykupowanych abonamentach, o reklamie, jaką robiłyśmy jej przez lata pomiędzy swoimi znajomym, o sympatii i przede wszystkim tego, że ożywiałysmy portal liczbą wejść. Nic już się nie da zrobić, a ja szukam miejsca na swoje...

Dzień drugi...

Na początku postanowiłam odliczać. Podejrzewam, że będę to działanie kontynuować do 15 grudnia. Wtedy zakończy się pewna epoka w moim życiu. Epoka pamiętnika na vitalii. Kiedy zakładałam ten pamiętnik, nie podejrzewałam nawet, jak ważny stanie się dla mnie i jak ważne będą dla mnie osoby, które dzięki temu poznam, a przede wszystkim, jak ważna będzie przemiana moich myśli i rozmaitych refleksji w słowa, którymi dzieliłam się z czytelniczkami moich zapisków.  To dziwne uczucie, kiedy trzeba pożegnać się z czymś,  co stanowiło stały element prawie każdego dnia i pogodzić się z decyzją, która w żaden sposób nie zależała od ciebie. Takie jednak jest życie. Składa się z początków i zakończeń i wygląda na to, że mamy na taki układ wpływ minimalny. Nie ukrywam swojego smutku i pozwalam mu płynąć. Jestem jednak z gruntu osobą, która nie lubi za długo oglądać się wstecz. Dlatego wyznaczam sobie datę 15 grudnia, do której będą się w moich wpisach pojawiać refleksje związane z przemijani...