Przejdź do głównej zawartości

Dylematy życiowe i ogród ...


 Bywają w życiu codziennym takie sytuacje, że wszystkiego nam się odechciewa. Taka właśnie "przygoda" spotkała mnie wczoraj w pracy. Już dawno tak się nie zdenerwowałam i na dodatek nie umiałam sobie z tym poradzić. W końcu się udało, ale niesmak we mnie pozostał i zapewne pozostanie na jakiś czas.  Dlatego niezmiernie się ucieszyłam, kiedy ustał deszcz, wyszło słońce i mogłam pójść do ogrodu i popatrzeć na zieleń i kwiaty. Nie mogę powiedzieć, że nagle spłynął na mnie spokój i wszystko, co złe przestało mieć znaczenie, ale ulżyło mi. Kojące znaczenie ogrodu jest nie do przecenienia. Pokażę jeszcze kilka fotek. Pozdrawiam cieplutko i zachęcam do korzystania z zielonej, ogrodowej terapii 🌱







Komentarze

  1. Przepięknie, ja też korzystam z ogrodowej terapii ,zawsze choć trochę pomaga.
    Niestety ja tak mam, że trudne sytuacje jeszcze długo przeżywam i analizuje, co zrobiłam a co mogłam zrobić , a zdrowiej by było zamknąć sprawę i już do niej nie wracać , niektórzy tak potrafią. Przesyłam przytulaski😘

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to się cały czas uczę dystansować, ale nie zawsze mi to wychodzi. Buziaczki, Aniu 😘

      Usuń

Prześlij komentarz