Delikatnie wywołana do tablicy odzywam się. Cieszy mnie to wywołanie, bo oznacza, że są ludzie, którzy wpadają do mojej przestrzeni i czegoś dla siebie w niej szukają. Lubię się czuć potrzebna 💞 A teraz spróbuję odpowiedzieć na pytanie, dlaczego bywam tutaj rzadziej. Otóż nie bardzo lubię uprawiać sztukę dla sztuki i zależy mi na tym, by coś wartościowego z tekstów, które tutaj umieszczam, wynikało. A ostatnimi czasy dopadło mnie uczucie, że krótkie notki o pogodzie, fotki z ogrodu, dosyć płytkie refleksyjki na rozmaite tematy, to chyba nie to, o co mi chodziło, kiedy zakładałam ten blog. Na początku czułam się wyrzucona z vitalii i szukałam nowej przystani. Jeszcze wtedy nie wiedziałam, że powstanie LekkaJa" i spróbuje naśladować rzeczywistość, w której tkwiłam kilkanaście lat. Liczyłam, że blog stanie się odpowiednikiem mojego vitaliowego pamiętnika, ale tak się nie stało. Szybko zrozumiałam, że w blogu nie o to chodzi, a jeśli się chce zaistnieć, to trzeba robić coś, żeby blo...
Chciałabym, żeby to było miejsce bezpieczne i pełne dobrej energii. Miejsce, do którego zaglądać będą osoby otwarte na innych ludzi oraz na piękno przyrody. Kocham swój ogród i z pewnością będę tutaj umieszczać jego zdjęcia. Jeśli przyniosą one radość nie tylko mnie, z pewnością poczuję się szczęśliwa.